Wywiad z Dawidem Ozdobą – zespół Przyjaciele

Wywiad z Dawidem Ozdobą – zespół Przyjaciele

Artysta, człowiek orkiestra trudniący się wieloma fachami na raz. W oczach zdecydowanej większości Polaków jest jedynie tancerzem erotycznym. Jaki jest naprawdę Dawid Ozdoba? Zobaczcie koniecznie ten wywiad!

Mówią na Ciebie Łobuz. Taką też masz opinię w mediach. Tancerz erotyczny mający z sobą walkę w MMA. W swoich wypowiedziach często też zdaje się wyszukać pewność siebie jaka w Tobie siedzi. Tymczasem zakładasz zespół disco polo i nazywasz go dość sympatycznie, bo Przyjaciele. Troszkę się to wszystko gryzie…
No właśnie… bo prawda jest taka , że praktycznie nikt nie wie jaki jestem naprawdę. Mam najlepsza grupę chippendales BadBoys Pro Team, którą założyłem dla cudownych kobiet. Pracując jako tancerz w innych krajach zobaczyłem, że w Polsce brakuje takiej grupy i udało mi się ją stworzyć. Przez to, że od dziecka ćwiczę sztuki walki trafiłem do MMA i miałem walkę w Hardkorowym Koksem. To jedyna taka walka w polskim MMA – tak duża różnica wagi i tak dziwne zakończenie. Jak widać moje życie nie jest poukładane i spokojne, a to, że kocham scenę widać podczas moich pokazów. Dlatego zamiast zejść niebawem ze sceny jako tancerz postanowiłem spełniać swoje marzenia dalej i pozostać na niej jako piosenkarz. Razem ze swoją przyjaciółką Kasią Pińską założyliśmy zespół i zastanawialiśmy się nad nazwą. Nazwa Przyjaciele oddaje idealnie założenia naszego zespołu. Po pierwsze jesteśmy przyjaciółmi. Po drugie do naszych projektów muzycznych zawsze zbieramy pozytywnych ludzi, co widać w naszych teledyskach. Po trzecie w życiu najważniejsza jest dla mnie przyjaźń.

Wspomniałeś o zejściu ze sceny jako tancerz. Myślisz o zakończeniu tego etapu w swoim życiu?
Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny jako najlepszy z najlepszych. Dlatego też swoją wiedzę chcę przekazać innym i zacząłem robić szkolenia. Makra BadBoys jest bardzo znana nie tylko w Polsce i każdy wie, że moi uczniowie potrafią robić genialne pokazy. Wkrótce zostanę tylko managerem swoich tancerzy a na scenie pozostanę dalej jako zespól Przyjaciele.

Co w przypadku gdy Przyjaciele nie przyjmą się na rynku muzycznym?
Trzeba wierzyć w to, co się robi. Jak zacząłem z ekipą BadBoys to mówili, że głupi pomysł. A ja stworzyłem najlepszą grupę w Polsce i zwiedziłęm kawał świata jeżdżac na pokazy. Przyjaciele to coś innego. Wierzę w ludzi i ich marzenia. Nasze teledyski i muzyka to coś pozytywnego. Stawiamy na pięknych ludzi, zabawę i radość. Może odbiegamy od innych ale… Trzeba wierzyć w to, co się robi.

Zespół Przyjaciele to może też trochę chęć zmiany wizerunku, a może chęć pokazania się z zupełnie innej strony, tej drugiej strony Dawida Ozdoby?
To miłość do sceny i występów przed dużą publicznością sprawiła, że powstał zespół Przyjaciele. Kocham tworzyć i tu można pokazać swoją artystyczna duszę oraz kreatywność. Z zawodu jestem inżynierem ale też stylistą fryzur, tatuażystą, masażystą, trenerem personalnym, założyłem szkołę uwodzenia tańcem a teraz jestem piosenkarzem. Kto wie, co będzie dalej… Raz się żyje. Prawda?

Zgadzam się. Kiedy zatem i w jakich okolicznościach powstał pomysł na taki projekt muzyczny?
Totalny przypadek. W warszawskim klubie New Age Fitness, gdzie Kasia prowadzi zajęcia jako instruktorka fitness, a ja trenuję, często się widywaliśmy i w przerwach treningowych plotkowaliśmy sobie. Kasia ma wiele podobnych zainteresowań jak ja – między innymi taniec, fitness i jak się okazało jednego dnia też śpiew. Wiedziałem, że ma wiele osiągnięć w zawodach tanecznych i najwyższą klasę S w tańcach towarzyskich i latino, ale nie miałem pojęcia, że lubi śpiewać. Pół żartem, pół serio powiedziałem „To załóżmy zespół i….. Stało się! Powstali Przyjaciele.

Co chciałbyś osiągnąć jako wokalista? Co chciałbyś osiągnąć z grupą Przyjaciele?
Stworzyć hit. Nasze pierwsze kawałki są pełne pozytywnej energii i powoli wchodzimy na rynek disco. Teraz mamy super niespodziankę – nasz kolejny projekt będzie typowo na wesela i podobne tego typu imprezy. Może będzie to hit. Nowa wersja utworu „Sto lat”, to mogę zdradzić.

Czy już kiedyś śpiewałeś w jakimś zespole? Jak to u Ciebie wygląda z tym wokalem?
Przez wiele lat prowadziłem imprezy swojej grupy jako konferansjer, więc mikrofonu się nie boje , wręcz przeciwnie. Tenorem nie jestem ale biorę lekcje śpiewu z Kasią, więc będzie tylko lepiej. Jako 20 latek miałem być w zespole z 3 moimi kolegami. To były czasy Just 5 i projekt w ostatniej chwili padł bo niemiecki sponsor się wycofał z tego pomysłu. Ale gdzieś w domu jeszcze mam zdjęcia z naszej pierwszej sesji zdjęciowej. Widocznie tak miało być. Nic nie dzieję się bez przyczyny.

Wierzysz w przeznaczenie?
Wierzę i to bardzo, bo jestem zodiakalną rybą. Dużo w moim życiu działo sie niby przypadkowo, a ja uważem, że to wszystko łączy się w całość, by spełniać swoje marzenia i być szczęśliwym. W 2000 roku wysiadłem z auta a mój przyjaciel zginął w wypadku samochodowym. Mogłem jechać wtedy z nim… Dostałem drugą szansę, więc żyję tak, by nie ranić innych i cieszyć się każdym dniem.

Zespół Przyjaciele na na swoim koncie już 2 teledyski…
Tak są już 2 nasze teledyski. Oba jak widać są pełne pozytywnej energii i uśmiechniętych ludzi ale także widać w nich fajnych facetów z ekipy BadBoys, którzy często są wynajmowani to teledysków innych wykonawców. Kasia to zawsze uśmiechnięta i szalona dziewczyna, co widać w każdym naszym projekcie. Też bardzo kocha scenę i mam nadzieję, że jak wrócę z moich wakacji w Brazylii zaczniemy już koncertować.

Jak wygląda Twoja znajomość tego rynku muzycznego? Na Festiwalu w Ostródzie już się pojawiłeś.
Na początku byłem zielony , ale poznałem w krótkim czasie wiele zespołów i osób decydujących na tym rynku, więc powoli do celu… Życie jest po to, żeby spełniać marzenia więc to robię z Kasia.

W przyszłym roku do sprzedaży ma trafić Twoja książka… Opowiesz nam trochę o tym?
Dwa lata zastanawiam się, czy wydać swoja książkę” Wieczór Panieński – cała prawda”. Była napisana i leżała na półce. Po namowach znajomych zdecydowałem się udać do największego wydawnictwa w Polsce i okazało się , że w marcu na Dzień Kobiet chcą ją wydać. Myślę, że może ona zrobić niezłe zamieszanie na rynku. Po pierwsze wszyscy zobaczą drugą stronę medalu, po drugie dowiedzą się więcej o mnie, a po trzecie trzeba ją przeczytać…

Co z Twoją przygodą z MMA?
Zobaczymy co życie przyniesie . Po walce z Koksem i głupiej decyzji sędziego wkurzyłem się i walnąłem focha na MMA. Zacząłem przygodę z wake i kite. Zakochałem się w tych sportach i dużo latam po świecie. Ale zobaczymy, może wrócę do MMA… Jak dostanę po raz kolejny ciekawą propozycję.

Mówiłeś o podróżach i tej najbliższej do Brazylii. Wiem, że ma to być symboliczne otwarcie nowego rozdziału w Twoim życiu. Jakie plany ma zatem Dawid Ozdoba na najbliższą przyszłość?
Być szczęśliwym! Zakochać się! A tak poważnie to zobaczymy, bo po przylocie z Brazylii zasiadam w jury Mistrzostw Chippendales Pro Masters, na które zapraszam 14 listopada do Katowic. Następnie ruszam z ekipą BadBoys do Anglii na tournee. Może w tym roku uda mi się odwiedzić też Hongkong. Jeżeli razem z Kasią i naszym zespołem Przyjaciele uda nam się zrobić hit i dużo koncertować to będzie genialnie.

Reklamy

Wywiad z Piotrem Sikorą – zespół Adonis

Wywiad z Piotrem Sikorą – zespół Adonis

W przyszłym roku zespół Adonis będzie obchodził 20-lecie działalności. Trudno zatem wyobrazić sobie lepszy moment do wielkiego powrotu do wielkiego grania. Planujesz jakąś huczną imprezę?
Na pewno będziemy imprezować w gronie osób dzięki którym zawdzięczamy to co mamy i to co udało się stworzyć przez 20 lat. Planujemy także świętować na każdym koncercie przez cały rok 2016 z naszymi fanami

20 lat to kawał czasu, przez który muzyka disco polo bardzo się zmieniła. Zmieniła się też otoczka wokół niej. Jakie dostrzegasz różnice między czasami, gdy Adonis wkraczał do tego wielkiego świata disco polo, a dniem dzisiejszym?
Na pewno styl, muzyka i teledyski różniły się. Dzisiejsza muzyka disco polo jest na wyższym poziome, można ten poziom porównać do produkcji zagranicznych. Jest łatwiejszy dostęp do studia muzycznego jak i do telewizji. W latach 90 trudniej było się wybić do tej branży. Była tylko jedna telewizja i dwa programy telewizyjne, które promowały ten nurt muzyczny. Teledysk kosztował znacznie więcej niż na obecne czasy. Zespoły kręciły jeden, max dwa klipy w roku. Było inaczej ale też fajnie.

Słynęliście z bardzo wesołych i tanecznych produkcji oraz takich uderzających w serce – nastrojowych, romantycznych. Doskonale udało Wam się połączyć dwa wizerunki Adonis. Macie przepis na sukces?
Nie ma przepisu. Robimy to prosto z głębi serca. Większość produkcji tworzymy sami i staramy się do tego przykładać sumiennie. Nasze utwory kierujemy do różnych ludzi, w różnym wieku i to jest chyba istotne. Myślę, że tylko praca, tworzenie i szanowanie swoich fanów prowadzi do zaistnienia na rynku muzycznym.

Gdy muzyka disco polo przestała cieszyć się aprobatą ze strony telewizji, Wy mimo wszystko radziliście sobie całkiem nieźle. Przyszedł jednak ten moment, gdy koncerty przestały być jakimkolwiek źródłem utrzymania. Popraw mnie jeżeli się mylę.
Tak. Zgadza się. Jednak my nie przestaliśmy grać. Były wesela, inne okolicznościowe imprezy. Zajęliśmy się kompleksową obsługą imprez plenerowych oraz każdy z nas pracował zawodowo. Jednak cały czas tworzyliśmy. W tym czasie wydaliśmy płytę „Smak Twoich ust”, nagraliśmy dwa teledyski do piosenek „Czekam wciąż na Ciebie” i „Lato jak ze snu”.

Mimo, że muzyka disco polo przez parę lat przeżywała poważny kryzys, Twoja twarz i Twoje nazwisko przewijało się wielokrotnie w różnego typu mediach. Zaliczyłeś przygodę z polityką, prowadziłeś program w telewizji, agencję artystyczną…

Tak. Byłem radnym powiatowym, prowadziłem programy muzyczne w różnych stacjach telewizyjnych a teraz jestem dyrektorem domu kultury. Agencję artystyczną prowadzi żona. Było i jest ciekawie. Pracuje w pięknej gminie Tuczno koło Wałcza.

Kiedy uznałeś, że przyszedł czas by nagrać nowy materiał i przypomnieć się fanom?
Przez cały okres działalności zespołu rodziły się nasze nowości muzyczne. Jednak rok temu, postanowiłem wspólnie z kolegą Arkiem nagrać kolejną płytę, siódmą. Dlaczego ? Dostawaliśmy bardzo dużo maili, wiadomości z pytaniami, dlaczego nie promujemy naszych kawałków w mediach. Nasi fani byli cały czas przy nas. Dlatego taka decyzja. Pierwszy teledysk powstał w marcu. Kolejne w maju, czerwcu i sierpniu.

Wydaje się, że rozkręciłeś się na dobre.
Wspólnie z kolegą podchodzimy do wszystkiego co robimy z pełnym profesjonalizmem. Każdy nasz krok jest analizowany i poddawany ocenie osobą trzecim. Liczymy się z opinią naszych przyjaciół, fanów i ludzi dzięki którym udało nam się powrócić ponownie do świata mediów i branży disco polo.

Jesteś w przededniu wydania kolejnej płyty. Jakie to uczucie?
Super. W naszej karierze muzycznej wydaliśmy 6 płyt. Jednak ta płyta będzie wyjątkowa. W moim życiu były różne zakręty z których udało mi się wyjść. Dzięki pewnym bliskim mi osobom zacząłem ponownie wierzyć w to, ze może się udać. Warto walczyć o marzenia o lepsze jutro. Muzyka jest dla mnie czymś wyjątkowym, czymś ważnym. Dzięki tej płycie w moim życiu się wiele zmieniło. Ona dała mi siłę do tego by dalej iść dobrą drogą i sięgać po jeszcze więcej.

Co możesz nam powiedzieć o samej płycie i materiale, który zgromadziłeś na niej?
Płyta będzie w klimatach disco polo i dance. Pracowaliśmy nad nią prawie rok. Będzie na niej 14 utworów w tym dwa remiksy. Nagraliśmy w tym okresie 5 teledysków, które można zobaczyć we wszystkich stacjach promujących ten gatunek muczny. Samo przygotowanie piosenek jest bardzo pochłaniające. Wiele razy siada się do tworzenia tej samej piosenki po kilka razy. Słowa i muzykę piszę ja a aranżacje tworzył Arkadiusz Jasinowicz, Robert Balcerzak i Peter Sky. Jest to nowa odsłona naszego zespołu. Inny styl, nowe brzmienia i energiczna muzyka. Wszystko czego oczekują fani tej muzyki ! Płyta ukarze na dniach.

Jakie masz oczekiwania wobec nowej płyty i nowego etapu w karierze Adonis?
Jak każdy zespół duże Chciałbym aby nasza muzyka docierała wszędzie. Staramy się grać jak największą ilość koncertów w całej Polsce. Planujemy w przyszłym roku wyjazd do Niemiec i Anglii aby tam zagrać dla poloni. Nasze koncerty bez względu na ilość fanów są takie same. Perfekcyjne, pełne energii ,dopracowane tak aby każdy był po imprezie zadowolony. Płyta i materiał zgromadzony na niej mam nadzieję pomoże nam w tym.

Wywiad z Justyną Adamczak – Zespół Justyna i Piotr

Wywiad z Justyną Adamczak – Zespół Justyna i Piotr

Artystka wielowymiarowa. Znana z formacji Justyna i Piotr oraz Antoś i Ziuta Szprychowie. Ostatnio realizuje solowy projekt Ada Yushi. Justyna Adamczak, w rozmowie z Pawłem Pieniążkiem opowiedziała o swoich relacjach z córką, współpracy z Markiem Górskim, muzyce oraz pasji, miłości i sposobie na życie.

Na samym początku zapytam jak Pani to robi, że mimo upływu lat wciąż wygląda Pani jak nastolatka?
Ale mnie rozbawiłeś tym pytaniem! Dziękuję za tak miły komplement! Szczerze powiedziawszy nie pracuje nad swoim wyglądem. Nie chodzę na siłownię i nie biegam, bo nigdy nie lubiłam sportu. Wiem, że powinnam powiedzieć, że uprawiam sport i dbam o zdrowe odżywianie, bo to teraz takie modne, ale jestem szczera i nie będę udawać kogoś, kim nie jestem. Wychodzi na to, że mam dobre geny.justyna

Córka nie jest zazdrosna o tak piękną mamę?
Wręcz przeciwnie! Moja córka niejednokrotnie doradza mi np. w czym wyglądam lepiej i jak powinnam się ubierać. Mamy podobny gust i jesteśmy bardzo do siebie podobne. Potrafimy przez wiele godzin rozmawiać ze sobą o wszystkim i nigdy nie kończą się nam tematy. A jeśli chodzi o urodę to uważam, że ona jest piękną kobietą i nie ma mi, czego zazdrościć, wręcz przeciwnie.

Wyglądacie na zgrany duet.
Nie może być inaczej, ponieważ współpracujemy ze sobą już 18 lat. Znamy się jak łyse konie a na scenie świetnie się uzupełniamy.

Patrycji nie marzy się powrót na wielką scenę, z którą zetknęła się już jako nastoletnia dziewczyna?
Patrycja w sierpniu 2015r. została szczęśliwą matką syna Eryka a ja babcią najpiękniejszego – oczywiście dla nas – dziecka. Aktualnie Patrycja jest na urlopie macierzyńskim i ma o wiele ważniejsze zadanie do wykonania niż scena. Jeśli wszystko się dobrze ułoży Patrycja wróci na scenę w sezonie 2016.

Czuje się Pani spełniona jako matka?
Czuję się spełniona jako matka, ponieważ zrobiłam wszystko, co matka może zrobić i dać swojemu dziecku. Otoczyłam ją miłością, szacunkiem i tolerancją. Zawsze mogła na mnie liczyć i tak będzie zawsze. Patrycja ukończyła studia, podjęła pracę, wyszła za mąż i urodziła syna. Jest szczęśliwa. Czegóż chcieć więcej?

justyna i piotrA czy czuje się Pani spełniona jako artystka?
Życie nauczyło mnie cieszyć się z każdej drobnostki, z małego i dużego sukcesu. Kiedyś byliśmy w czołówce zespołów disco polo. Wiele piosenek mojego autorstwa stały się hitami. Zagraliśmy setki koncertów w kraju i za granicą. Do dzisiaj na nasze koncerty przychodzi wiele ludzi, więc dlaczego miałabym czuć się niespełnioną artystką?

Celowo nie powiedziałem “wokalistka”, gdyż należy Pani do grona bardzo wszechstronnych osób. Nie dość, że potrafi Pani podzielić swoją muzyczną działalność między różne projekty to doskonale sprawdza się Pani w roli konferansjerki, prezenterki…
Lubię nowe wezwania, lubię, kiedy coś się dzieje wokół mnie. Nowe pomysły nakręcają mnie do działania, dlatego kiedy nadeszła taka okazja spróbowałam swoich sił w roli prezenterki oraz konferansjerki.  Świetnie się czułam w obydwu rolach, szczególnie w roli prezenterki. Przeprowadzałam wywiady z koleżankami i kolegami z branży a że doskonale znam swoją pracę nie sprawiało mi to żadnego problemu. Nie wiem czy robiłam to dobrze, ponieważ nie mam wykształcenia dziennikarskiego, ale spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami na temat mojej pracy.

Należy też Pani do kolejnego bardzo wąskiego grona artystów, którzy mimo upływu lat i zmieniających się trendów, wciąż tworzą w swoim dobrym stylu, wykreowanym gdzieś tam jeszcze w latach 90. Mowa tu szczególnie o duecie Justyna i Piotr. Już po kilku brzmieniach pierwszego singla od czasu powrotu na scenę tego projektu, powiedziałem sobie “Tak, to jest to”, czego z całego serca Pani gratuluje. Jednakże… W najnowszym singlu Justyny i Piotra “Tyle słońca jest w nas” doszukałem się lekkiej inspiracji muzyką drance. Troszkę komercji wprowadziliście do swojego repertuaru?justyna i piotr2
Nie można stać w miejscu! Świat się zmienia, zmieniają się ludzie i gusta muzyczne. Cała sztuka polega na tym, aby umieć się dostosować do obecnych czasów zachowując jednocześnie swój styl. To, co jest dla nas charakterystyczne i co odróżnia nas od innych to jest brzmienie naszych głosów, które jest niezmienne. Nie ważne czy zaśpiewany pop czy dance zawsze będzie wiadomo, że śpiewa Justyna i Piotr

Jeżeli już o tym mowa, to projekt Ada Yushi to strikte dance’owy projekt. Skąd pomysł na niego? Chęć sprawdzenia się na innym polu? Kolejne wyzwanie, czy może realizacja marzeń?
Wszystko na raz, tj. chęć sprawdzenia się na innym polu, kolejne wyzwanie i realizacja marzeń.

Co oznacza pseudonim “Ada Yushi”?
Ada – od pierwszych liter mojego nazwiska, a Yushi – kiedy byłam mała zdrobniale wołali na mnie Jusi. Zmieniłam pisownię i mam nowy pseudonim. Nie wiem czy dobry czy też nie, ale mnie się podoba a co najważniejsze jest związany ze mną, nie wziął się z księżyca.

Jakie ma Pani plany wobec Ady?
Będę komponować, nagrywać i pracować nad tym projektem. Jak uda mi się wylansować jakiś przebój to dobrze a jak nie mówi się trudno, ale na pewno nie będę żałowała, że próbowałam.

justyna 3Coraz prężniej zaczyna działać także Antoś Szprycha. Czy Ziuta zaskoczy nas czymś w najbliższym czasie?
Jeszcze dzisiaj nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mamy głowy pełne pomysłów i bardzo często bywało tak, że od pomysłu do jego realizacji mijał bardzo krótki okres, więc wszystko może się zdarzyć.

Razem z Markiem Górskim tworzy Pani zgrany duet od wielu, wielu lat. Czy można powiedzieć, że się przyjaźnicie?
Wszystkie utwory, które napisaliśmy dla siebie i wielu innych wykonawców są mojego i Marka autorstwa. Wszystkie utwory Antosia Szprychy, Justyny i Piotra, Ady Yushi, Patrycji i innych artystów, z którymi współpracujemy nagrane były w naszym studio. Wszystkie decyzje dotyczące naszych projektów podejmowaliśmy oboje. Nie dałoby się tego zrobić gdybyśmy nie mieli do siebie zaufania i gdyby nie łączyła nas przyjaźń. Co do charakterów jesteśmy różni, ale jeśli chodzi o pracę to oboje zawsze robimy wszystko najlepiej jak potrafimy, co pozwoliło nam działać razem przez tak wiele lat?

Jak w ogóle zaczęła się Wasza współpraca? Czy wiąże się to też z Pani pierwszymi poważnymi krokami w muzycznej karierze?
Poznaliśmy się w 1989r., kiedy to Marek zatrudnił mnie do swojego zespołu muzycznego. Nikt z nas wtedy nie przypuszczał, że potrwa to tyle lat. Przypadek sprawił, że nagraliśmy wspólnie pierwsze kasety z coverami. Później pojawiła się muzyka disco polo, więc poszliśmy jej tropem, dalszą historię już znacie

Zdaje sobie Pani sprawę, że nie wszyscy wiedzieli, że Justyna ta od Piotra to także Ziuta Szprychowa?
Odpowiedni kamuflaż podziałał, ale nie na długo. Zarówno Antoś jak i Ziuta to tylko role, w które się wcieliliśmy jak Ferdynand i Halina Kiepscy. Ludzie odbierali nas za autentyczne małżeństwo ze wsi, które mają gospodarstwo rolnicze. Widać byliśmy dobrymi aktorami.justyna 4

Na pewno zdarzyło się grać Wam na jednej imprezie dwa koncerty – Justyny i Piotra oraz Antosia i Spółki. Było zdziwienie, gdy gdzieś tam za sceną widzieli Justynę Adamczak przywdziewającą ciuszki Ziuty?
Tak i to wielokrotnie, nawet w tym roku. Zdziwienie było szczególnie na początku naszej działalności. Nasi fani mówili nam, że w domu robili często zakłady czy Ziuta to Justyna?

Utkwiły Pani w pamięci jakieś szczególnie zabawne zdarzenia z koncertów, wywiadów? Może jakieś niebezpieczne?
Po jednym z takich koncertów podeszli do mnie nasi fani i chcieli autograf a byłam wtedy w stroju Ziuty. Podpisałam autograf jako Ziuta a oni szukali Justyny. Próbowałam wyjaśnić, że to też ja, na co dostałam odpowiedź cyt. Ziuta jest brzydka a Justyna ładna…

Czym dla Pani jest muzyka?
Pasją, miłością, zawodem, sposobem na życie.

Bez czego nie wyobraża sobie Pani życia?
Bez moich najbliższych, czyli ludzi, których kocham

Plany na najbliższą przyszłość…
One się nie zmieniają od lat. Pomimo upływu lat wiem, że jeszcze trochę mogę podziałać na rynku muzycznym, dlatego moje plany związane są z muzyką i dalszą pracą nad wszystkim moimi projektami.