PODSUMOWANIE ROKU 2014

Witam wszystkich w nowym, 2015 roku. Szczerze mówiąc dość łatwo mi się z tym oswoić, że to kolejna „wiosna” w moim życiu, a tą z numerem 23 jeszcze (przez kilkanaście dni) mogę się cieszyć. Cieszyć na pewno powinienem się z tych ostatnich 365 dniu, w kontekście muzyki disco polo. Tak, moim zdaniem mamy za sobą kolejny bardzo udany rok, który przybił kolejną pieczątkę na świadectwie jakości i pozycji rynkowej polskiej muzyki tanecznej.

W skrócie można to określić mniej więcej tak: setki koncertów, dziesiątki wydarzeń, setki piosenek, dziesiątki hitów, setki tysięcy… Ba! Miliony uśmiechniętych ludzi! Coraz mniej krytyki, coraz mniej zawiści, coraz mniej wstydu.  Coraz więcej argumentów do odpierania ataków, coraz więcej sprzymierzeńców, coraz więcej powodów do dumy. Muzyka disco polo wciąż przechodzi renesans, odrodzenie zauważone kilka lat temu, a mimo rosnącej wszechobecności muzyki łatwej, lekkiej i przyjemnej nie widać wśród Polaków zmęczenia materiału. Co zatem widać? To, że disco polo może Polakowi towarzyszyć 24 godziny na dobę – w drodze do pracy, w pracy, w domu, poza domem – wszędzie, a co najważniejsze jawnie i świadomie.

Muzyka ta przechodzi nie tylko renesans, ona cały czas się rozwija. Wciąż jest łatwa, lekka i przyjemna, jednak w coraz mniejszym stopniu stawia się ją obok pojęć „kicz” czy „wiocha”. Zespoły jak widać potrafią dostosować się do wymagań rynku, które są coraz większe. To z kolei dzięki fanom! To oni potrafią wyselekcjonować (choć nie zawsze) dobre od złego. To właśnie fani zaprowadzili zespół Piękni i Młodzi do ogromnego sukcesu w Must Be The Music. To fani prowadzili Marcina Millera do kolejnych etatów Tańca z gwiazdami. To oni walczą jak lwy w obronie swojego ulubionego gatunku, podbijają wyświetlenia, rankingi, statystyki, promują i bawią się na koncertach.

Wiem, że w ich rękach ta muzyka nie zginie, bowiem jak to powiedział mój ostatni rozmówca, Grzegorz Krzyżanowicz „Disco polo odrodziło się na nowo i myślę, że zostanie z nami długo. Nie przewiduję takiego kryzysu, jaki spotkał ta muzykę pod koniec lat 90-tych. Ludzie chyba zrozumieli co wtedy stracili i drugi raz do tego nie dopuszczą.” Tak, więc jak na ostatni rok patrzę z uśmiechem na twarzy, tak o kolejny się nie martwię.

Wiem, że brak w tym tekście głębokiego podsumowania, ale rzucony jest pewien szkielet, do którego każdy może dopiąć swoje własne zdanie, które o ile jest obiektywne i rzetelne, tak będzie się tego szkieletu trzymało i tworzyło razem z nim jedną całość.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s