WYWIAD ZE SŁAWOMIREM ZAPAŁĄ

Cześć tu Paweł.
– Cześć tu Sławomir.

Można przeczytać, że gra Pan Rock Polo… Jak można scharakteryzować ten gatunek muzyczny?
– Tak określił moją muzykę Tymon Tymański. Myślę, że trafnie. Charakteryzuje ją melodyjność, szlachetna prostota i rockowy pazur.

W jednym z wywiadów przyznał Pan z kolei, że to co Pan gra to po prostu styl Sławomira i nie mieści się w żadnych regułach…
– A to udowodnię, gdy światło dzienne ujrzy moja kolejna produkcja. Podróżuje po świecie, spotykam się z wieloma egzotycznymi potrawami i to ma wpływ na to co komponuję. Miałem etap artysty krakowskiego, grałem na weselach, sylwestrach, był też jazz ale wszystko zmierzało zawsze do Sławomira. Tak się szlifował mój diament. Moją jedyną regułą na dzisiaj, jest dać fanom radość.

Ile jest rocka, ile disco polo a ile Sławomira w piosenkach Sławomira?
– Wychowałem się na zespole Kolor, Akcent, na Boysach – cała muzyka chodnikowa to było moje życie. Wielki wpływ na mnie miał wczesny Krawczyk. Ale najbardziej pokochałem Queen. Kto by pomyślał, że kiedyś nagram vocal w tym samym studio co Fredy. Mam góralskie korzenie, ta nuta, też mnie przeniknęła. Z tego połączenia i niewątpliwego daru od Pana Boga narodził się Sławomir.

To jest pastisz, tylko po której stornie barykady? Co Pan chce osiągnąć występując pod szyldem „Sławomir”?
– Nie ma tu mowy o pastiszu. Tyko proszę Cię byś, jako dziennikarz, dał mi trzy miesiące i szansę, żebym to udowodnił. Wszystko co robię staram się by było super profesjonalne. Jestem radosnym koneserem życia – więc dużo słońca w mojej muzyce. Sam ją komponuje, piszę teksty. Mam wokół siebie wyśmienitych zawodowców. Grają na co dzień ze Szcześniakiem, Lorą Szafran, Mariką . W jednym z teledysków Akcentu, Mariusz używa klawisza mojego muzyka (taka magiczna zbieżność)

Dysponuje Pan niesamowitym głosem, dziwi mnie zatem, dlaczego nie chciał Pan wykorzystać go, do czegoś ambitniejszego?
– Nie ma nic ambitniejszego niż dać uśmiech ludziom w mojej Ojczyźnie. Po to się rozwijam. Płacę prawie 30$ za lekcję śpiewu u najlepszej wokalistki w Warszawie, żeby to co dotrze do ucha moich fanów było na najwyższym poziomie. Góry mam idealne a teraz pracujemy nad dołem, żebym osiągnął kiedyś cztery oktawy.

Tak w ogóle, poznaliśmy Pana z utworu „Megiera”… Do dziś nie wiem, co oznacza ten tytuł…
– Googola nie masz? (śmiech)

No nie pomyślałem o tym (śmiech).
– Megiera to w mitologii zołza, kłótliwa, zła kobieta. Bardzo lubię to słowo bo brzmi po hiszpańsku.

Wiem, że lada dzień światło dzienne ujrzy teledysk do tego singla.
– Coraz większymi krokami zbliża się ten moment. Jesteśmy teraz w fazie koloryzacji klipu, która odbywa się w Los Angeles (USA). Po materiał lecę za dwa tygodnie a premierę planujemy na styczeń 2015. W teledysku zagrały wielkie gwiazdy polskiego kina – Ewa Kasprzyk, Krzysztof Kiersznowski, Witold Dębicki, Lech Dyblik i moja muza Magdalena Kajrowicz. Zdjęcia do klipu miały miejsce w gminie Niedźwiedź (pow. Limanowski) oraz za granicą. To spora produkcja z tłustym budżetem

Wiem też, że lada dzień światło dzienne ujrzy kolejny singiel.
– Pracujemy nad nim. Nagrywam go we wsi Konina, żeby był przesiąknięty jej radością i klimatem.

Skąd pomysł na Sławomira? Na ten styl, na utwory, na Stany Zjednoczone, na ten różowy szlafrok…
– To po prostu moje życie, tak wygląda

Jak odbierają to koledzy z branży aktorskiej?
– Gdy zaprosiłem gwiazdy aktorstwa do współpracy były oczarowane scenariuszem. Do końca przekonali się do mnie, gdy zaproponowałem, jako producent, kolosalne honoraria. Wiem, że wszyscy dobrze wspominają okres zdjęć, szczególnie pobyt i wyśmienitą kuchnię w hotelu „Górski Raj”. Tam kręciliśmy decydujące dla fabuły klipu sceny. Ewa Kasprzyk pewnego dnia zażyczyła sobie na planie tort truflowy i na szczęście górale stanęli na wysokości zadania. Do dziś jestem i za to wdzięczny.

Co jeszcze siedzi w głowie Sławomira? Czym nas zaskoczy?
– To przede wszystkim pokaże na koncertach, na które bardzo czekam. Ciągnie mnie do moich fanów i do spotkania z nimi. Mamy już gotowy program koncertu i dopinamy detale występów w Ojczyźnie. Wszystko tak naprawdę ruszy po premierze teledysku. Trzymajcie więc mocno kciuki za Sławomira.

Advertisements

One thought on “WYWIAD ZE SŁAWOMIREM ZAPAŁĄ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s