Wywiad z Rafałem Olbrychskim

asdaZagrał pan w kilku filmach,  ale od dłuższego czasu zajmuje się pan głównie muzyką. Rola w filmie „Kochaj i rób co chcesz” nie była zatem dla pana zbyt dużym wyzwaniem.
– To było powiedzmy zwieńczenie mojej kariery aktorskiej, bo była to moja ostatnia główna rola w filmie fabularnym. To była też wielka przygoda. Poznaliśmy się tam ze Sławkiem Świerzyńskim, który debiutował jako aktor w tym filmie. Występowali Boys, debiutowała Agata Buzek, debiutowała Kasia Bujakiewicz, Monika Kwiatkowska. Same dobre wspomnienia.

Kolejne pytanie miałoby być właśnie o tych debiutantów. Jak się współpracowało z nimi?
– Bardzo fajnie, to była taka pozytywna energia. Młodzież wchodziła w zawód. Nie mam na myśli Sławka, ale on też był świeży w tym zawodzie.

Ale wyszło mu całkiem przyzwoicie.
– Bardzo przyzwoicie, więc mógłby czasami działać w tym kierunku. Jest showmanem, ma talent do tego. Obsada nie była dziełem przypadku, bo wszystkie dziewczyny które debiutowały w tym filmie do dziś są znane, grają i świetnie sobie radzą. Nie zapominając o tym, że w filmie wystąpiło grono znanych, znakomitych aktorów – Jerzy Trela, Jan Frycz, Zbyszek Zamachowski, Ewa Kasprzyk.

Od premiery filmu minęło 15 lat… Zastanawialiśmy się, co pan robi, że pan wciąż wygląda jak ten Sławek Wiśnik z „Kochaj i rób co chcesz”. Jaka jest recepta?
– (śmiech)

Kasia Bujakiewicz zdradziła mi, że nie pije alkoholu.
– W ogóle?

W dużych ilościach.
– O rany! No nie, ja tak o sobie nie mogę powiedzieć. Ale faktycznie ograniczyłem w swym życiu alkohol. Uprawiam jogę, ćwiczenia oddechowe. Dziś zrobiłem wyjątek i wziąłem coś z grilla, ale zwracam uwagę na to co jem. Nie wiem… Efektownie powiem – piję krew dziewic! (śmiech).

(śmiech) Jeżeli pojawiłaby się opcja kontynuacji filmu, czego domagają się fani muzyki disco polo, jakby widział pan dalsze losy Samanti i Sławka Wiśnika? Zmieniły się czasy, zmieniły się gusta, zmieniła się muzyka disco polo.
– To mogłaby być ciekawa historia. Na pewno Samanti – postać w którą wcielała się Kasia Bujakiewicz – byłaby mega gwiazdą. Ciekawe co by się działo ze Sławkiem Wiśnikiem… Jestem otwarty, ale najpierw ktoś musi napisać scenariusz i skierować coś takiego do produkcji.

Wspomniałem, że zajmuje się pan muzyką. Pański zespół gra zupełnie inne klimaty, a dzisiejsza wizyta w Kobylnicy to jakby pański powrót do czasów disco polo z okresu realizacji filmu „Kochaj i rób co chcesz”.
– Ale jako juror.

Dokładnie. Gdy pojawiła się propozycja od organizatora zgodził się Pan bez wahania?
– To była ciekawa historia. Zadzwoniono do mojego byłego menedżera, który z kolei zadzwonił do mnie. Miało to miejsce rano, gdzie dzień wcześniej wieczorem znalazłem na YouTube film „Kochaj i rób co chcesz” i go obejrzałem. Gdy zadzwonili pomyślałem „Jezus Maria, to jest jakiś nieprawdopodobny zbieg okoliczności”. Byłem ostrożny i powiedziałem, że jak namówią Kasię  Bujakiewicz, w co po cichu nie wierzyłem do końca, to bardzo chętnie. Chętnie się z nią spotkam, powspominam. Wzięliście mnie na sentymentalność.

Mi przyznała, że bardzo chciała tu przyjechać i jak będzie możliwość to w przyszłym roku również się pojawi.
– Ona jest prawdziwą fanką disco polo. Jest bardzo autentyczna. Ja swoją muzyczną wiedzę musiałem gdzieś schować. Nie do końca oczywiście bo to, co tu usłyszałem jest bardzo satysfakcjonujące. Nie mówmy o gustach, gusta to sprawa bardzo indywidualna. Bardzo mi się podoba to całe wydarzenie. Tego brakuje u nas w kraju.

Rozmawialiśmy wczoraj wieczorem. Przyznał pan, że bycie członkiem jury nie jest panu obce. Nie ma pan problemu z podejmowaniem takich bądź co bądź ważnych decyzji?
– Zauważyłem, że bycie w jury to szkoła kompromisu. Każdy z nas miał inny typ. Chodziło o to, żebyśmy wszyscy się zgodzili z jednym. Akurat piosenka zespołu Mejk nas pogodziła.

Pytanie na koniec… Organizator proponuje występ Samanti i Sławka Wiśnika. Co Pan na to?
– Rozmawialiśmy na ten temat z Kasią i tak nas poniosło, że chyba byśmy to zrobili (śmiech).

Może w przyszłym roku.
– Czemu nie. Piosenka jest, maczałem palce w utworze, który wykonywał Sławek Wiśnik. Pisałem tekst i przyłożyłem sie też trochę do muzyki, więc cholera czemu nie? Możemy zrobić duet na bazie tego co było.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s