Wywiad z Tomaszem Sztabą – zespół Cover

Zanim powstał zespół Cover, zarówno Ty jak i Marcin zajmowaliście się graniem na imprezach okolicznościowych. Jak to wyglądało u Ciebie? W jakim zespole, przez jaki okres itd?

– Na wstępie witam serdecznie wszystkich czytelników. Tak jak zauważyłeś, wcześniej zajmowaliśmy się typowym chałturzeniem, czyli wesela, zabawy , imprezy okolicznościowe. Oczywiście każdy z nas w innej części kraju, bo jak wiadomo dzieli nas „parę” kilometrów.
Razem z Marcinem mamy bardzo podobny starz w tym, co robiliśmy, czyli około 14-15 lat. Mój pierwszy zespół to Wesoła Lokomotywa, potem Rekruci, nie wspominając już o zabawnym zespole Wielki Cyc Marychy – graliśmy wtedy rocka. Kolejną kapelą było Maliboo, które jakoś nie umiało utrzymać członków zespołu w kupie, a po jej rozpadzie powstał właśnie Cover i te nazwę przeniosłem na dzisiejszy zespół. A Marcin, z tego co wiem, grał w dwóch kapelach weselno kotletowych do momentu, gdy stwierdził, że nadszedł czas, aby coś zmienić…

Co skłoniło Was do tej szaleńczej próby, jaką był atak na dużą scenę muzyki disco polo?

– Jak mawiali starożytni Indianie, potrzeba matką wynalazku. Jak wiesz, Marcin jest aranżerem, ja tekściarzem, więc postanowiliśmy sprawdzić jakie są nasze predyspozycje w tej dziedzinie no i jakie realnie mamy szanse na zaistnienie w tej branży. Żaden z nas wówczas nie liczył na jakikolwiek sukces, a już na pewno nie na to, że tak szybko znajdziemy kogoś, kto zainteresuje się nasza twórczością. Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu trzy firmy fonograficzne, którym zaprezentowaliśmy nasz materiał, wykazały chęć współpracy i wydanie 1 krążka . Po rozmowach zdecydowaliśmy się na współpracę z FOLK MUSIC, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni .

Czego się spodziewaliście? A może inaczej… Co chcieliście osiągnąć?

– Nasze oczekiwania, jak już mówiłem nie były specjalnie wygórowane , spróbować poczuć jak to jest robić coś, co być może przypadnie komuś do gustu , że np. jakiś weselny zespół zagra nasz kawałek, tak jak my robiliśmy to przez wiele lat… to naprawdę miłe .

Odnieśliście sukces, mimo iż dzieli Was 300 km. Jak wygląda Wasza współpraca na co dzień?

– Czy odnieśliśmy sukces…Wydaje mi się, że to za duże słowo w naszym przypadku… Po prostu robimy swoje, komuś się to podoba bardziej, komuś mniej. Nie mamy jakiegoś „parcia na szkło”. Co do współpracy, to nie mamy najmniejszego problemu. Jest Internet, są telefony, zresztą bardzo często się widujemy. Ja mieszkam na mazurach, a Marcin lubi wodę, więc chętnie się pojawia w moich stronach.

Zaznaczam z góry, że się nie podlizuję, ale według mnie jesteście jednymi z lepszych debiutujących zespołów w ostatnich latach.

– A dziękuję za takie stwierdzenie, miło nam to słyszeć, tym bardziej z ust kogoś, kto siedzi tak głęboko w temacie disco polo jak Ty. Jak już wspomniałem, nie mamy parcia na jakiś spektakularny sukces, ale cieszymy się z rosnącej popularności, z tego, że mamy swoich fanów, być może niewielu, ale jednak są i również z tego powodu będziemy dalej robić to co robimy… Wiadomo, że raz wyjdzie lepiej, raz gorzej, ale do wszystkiego doszliśmy sami… Sami robimy muzykę, sami piszemy teksty. Sami składamy to wszystko do kupy… I chyba dzięki temu słowa uznania ze strony słuchaczy, mają dla nas tak ogromna wartość.

Pierwszym utworem formacji Cover był utwór „Moje sny” wydany na jednej ze składanek firmy Ryszard Music. Tym utworem zaistnieliście na rynku muzycznym. Jednak nie znalazł się on ani na pierwszej, ani na drugiej Waszej płycie. Czy planujecie wydać go na kolejnej płycie autorskiej? (pytanie w naszym konkursie zadał fan: Tomek Wąsik)

– Tak tak, to był pierwszy utwór. Twoje pytanie wyprzedziło moją wypowiedz… Postanowiliśmy odświeżyć aranżację, a w zasadzie zrobić nowy aranż do tego kawałka. Początki jak wiadomo były różne, brzmiało to jak brzmiało (śmiech), ale ciągle czegoś się uczymy… Marcin również ewoluował w kontekście produkcji muzyki, a kawałek po prostu jest wart odświeżenia. Obecnie trwają prace „aranżacyjne” i myślę, ze już niedługo zaprezentujemy odświeżoną wersje tego utworu na łamach Waszego portalu. Co do tego czy znajdzie się na 3 autorskiej płycie, to nie mamy wątpliwości. Myślę, że ten jak i inne kawałki, które planujemy zamieścić na tym krążku, nie zawiodą tych, którzy są z nami od początku istnienia formacji Cover, a być może znajdziemy nowych odbiorców

Wiem, że w tym roku planujecie realizacje teledysków do utworów „Mr. Hyde” i „Panna Anna”. Kiedy możemy się spodziewać któregoś z nich?

– Tak, chcemy popracować nad klipami, bo co tu ukrywać, nieco przespaliśmy ten etap. „Mr. Hyde” idzie na pierwszy ogień i myślę, ze zdjęcia do niego uda się zrealizować w marcu, a klip ukaże się w kwietniu, o ile nic nam nie przeszkodzi oczywiście. Zaraz po tej produkcji zabieramy się za drugi z w/w utworów, tym bardziej, ze został on bardzo pozytywnie przyjęty przez słuchaczy. Choć to do końca nie jest przesądzone, bowiem ciągle pracujemy nad nowymi utworami i kto wie… Może trafi się kolejny kawałek na miarę „6 na9” czy „Mr Hyde”.

Najpierw jednak pojawi się piosenka w duecie z zespołem Mig. Opowiedz proszę coś o tym projekcie.

– To akurat jest jeszcze owiane tajemnicą i zastanawiam się skąd posiadasz tę informację.

Mam swoje źródła (śmiech).

– Mogę powiedzieć tylko tyle, że przyjaźnimy się z zespołem MIG, bardzo cenimy ich twórczość jak i samych członków zespołu. Są to ludzie, których nie da się nie lubić. Co do utworu, to faktycznie pracujemy nad wspólną produkcją i mam nadzieje, że będzie tak udana jak utwór z drugiej płyty, zrealizowany wspólnie z zespołem CLIVER, który również gorąco pozdrawiamy.

Myślisz powoli o kolejnym albumie?

– Nie inaczej… Nie lubimy stać w miejscu, a dzień bez muzyki jest dniem straconym. Mamy już większość materiału na kolejny krążek, robimy kolejne nuty i sadzę, że tym razem nie będzie poślizgu z wydaniem i być może na wakacje 2012 zaproponujemy kolejna dawkę naszej muzyki.

Wydawcą będzie…

– Niezmiennie Folk Music. Nie szukamy nowego wydawcy gdyż współpraca z Panem Robertem Doroszem jak i całym wydawnictwem Folk układa się nadzwyczaj pomyślnie i życzyłbym wszystkim zespołom tak trafnej wytwórni.

Na profilu zespołu na Facebooku piszecie, że inspirujecie się zespołem D-Bomb.

– D-Bomb, Bartek robi świetną robotę, jest coś w jego stylu, co nas jakoś inspiruje, aczkolwiek cenimy też inne ikony muzyki disco polo jak np. Marcin Miller, Zenek Martynik, Sławomir Świerzyński. W końcu oni położyli fundamenty pod ten gatunek.

Sezon koncertowy powoli się rozkręca. U Was nie jest inaczej.

– Jak wiadomo sezon tak naprawdę startuje z pierwszymi dniami maja. Mam nadzieje, ze ten rok nie będzie gorszy od ubiegłego, a wszystkie znaki na niebie zapowiadają, że nie będzie gorszy. Już nie możemy się doczekać pierwszych imprez na świeżym powietrzu .

Jak piszesz na stronie zespołu, jesteś łowcą skarbów. Na czym to polega i… co najcenniejszego udało Ci się „złowić”?

– To taki mój konik poza wędkowaniem, aczkolwiek brak czasu ograniczył mi poszukiwania. Z grubsza wygląda to tak: biega po polach i łąkach i lasach jakiś wariat w wykrywaczem metali, kopie dołki w ziemi i czasami zachwyca się kawałkami zardzewiałego metalu (śmiech). A tak na poważnie, jest to strasznie wciągające. Jak bagno – raz wdepniesz i ciężko ci będzie z tego się wydostać . Co do najcenniejszego odkrycia, to wraz z kolega odkryliśmy i przekazaliśmy w ręce olsztyńskiego muzeum stanowisko ciałopalne – cmentarz – z 200 roku naszej ery.

Z poszukiwania skarbów nie da się chyba wyżyć (śmiech). Czym zatem zajmujesz się, gdy nie biegasz z wykrywaczem metalów albo nie śpiewasz?

– Na dzień dzisiejszy zajmuje się tylko muzyka, a dokładniej pisaniem tekstów na zlecenie różnych zespołów. Wcześniej świadczyłem kompleksowe usługi remontowo budowlane, ale niestety mój stan zdrowia niejako mi to uniemożliwia.

Czego oczekujesz po roku 2012?

– Pomysłów na nowe kawałki, coraz większej rzeszy fanów, koncertów. Nadal tak udanej współpracy z Marcinem no i takiej satysfakcji jak do tej pory, z każdego zagranego koncertu.

I tego Ci życzę. Widzimy się w Jasionce (śmiech). Dzięki za rozmowę.

– Ja również dziękuję i pozdrawiam tych, którzy w słuchaniu naszej muzyki znajdują chociażby odrobinę przyjemności.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s