Podsumowanie roku 2011: Płyty (uzupełnienie)

Jako, że niestety nie wyrobiłem się w terminie i na czas nie przesłuchałem wszystkich płyt, z lekkim opóźnieniem publikuję dzis recencje kolejnych płyt z roku 2011.  Niebawem wywiad z Krzysztofem Bajerem (zespół Diament), Tomkiem Sztabą (zespół Cover), felieton i kolejne recenzje, tym razem albumów wydanych w tym roku, a jest ich już dwa.

CZERWIEC

  • Power Play „Zawsze coś” ( DJ Factory PW Caston) – na prawdę nie wiem jak mogłem zapomnieć o tym zespole i tym albumie… Biję się w piersi i na swoją obronę generalnie nie mam nic. Płyta Sylwka należała bowiem do tych najlepszych jakie pojawiły się na rynku w minionym roku. Nie zabrakło niestety coverów, a i tak nierozłączny element w repertuarze Power Play. Album na prawdę niczego sobie, godny uwagi. Wokal, aranże – pierwsza klasa.
    Ocena: 9/10

GRUDZIEŃ

  • Magness „Zawsze będziesz obok mnie” (Poparazzi) – kolejni debiutanci. Nie wiem czemu ale już przed premierą płyty i zanim jeszcze ją przesłuchałem miałem wrażenie, że będzie to dobry materiał. Nie pomyliłem się. To, co znalazło się na krążku niczym nie odbiegało od singli promujących płytę. A single moi mili były bardzo dobre. Tak więc Ci którzy jeszcze nie zapoznali się z debiutanckim krążkiem chłopaków z Magness powinni nadrobić zaległości. Tak moi drodzy powinno wyglądać disco polo to, które pamiętamy z lat 90. Nowocześnie, ale wciąż discopolowo.
    Ocena: 7/10
  • HI-FI “Kobiety, Kłamstwa, Rozstania” (Poparazzi) – płyta, podobnie jak kolegów wyżej, utrzymana w czysto discopolowym klimacie. Tu jednak czegoś zabrakło… Utwory nie wciągnęły mnie zbyt mocno. Do zobawy niektóre zapraszają, bo są dość melodyjne. To jednak nie wystarcza. Ten krążek to najlepszy przykład na to, że czasami brakuje tego „czegoś”. Tylko czego?
    Ocena: 5,5/10 
  • Servis „Impreza” (Green Star) – zespół o dość ciekawym stylu i charakterystycznych aranżach. Szkoda, że na płycie jest zbyt wiele oczywistych. Większość utworów już przed premierą płyty krążyła w Internecie. Szczerze mówiąc liczyłem, że Czarek wykaże się większą zaangażowaniem. Co do zawartości cd… Robotę na pewno robią single, które zapowiadały album. Nie ma dużych niespodzianek jeżeli chodzi o jakość jak i o wspomianą już wcześniej zawartość.
    Ocena: 5,5/10
  • Lider Dance „Kim Ty jesteś” (Vanila Records) – jakiś czas temu wróżyłem tej grupie sukces. Zdania nie zmieniłem. Jestem na prawdę pod wielkim wrażeniem działalności tej trójki i wierzę z całego serca, że wielki sukces jest w ich zasięgu. Działają na rynku już chwilę, bo od 2004 roku ale jak widać stawiają przemyślane kroki – jakość a nie ilość. O to właśnie chodzi. Płyta bardzo, bardzo dobra. Szkoda jednak, że utwory były już dobrze znane i umieszczone w sieci. To i tak nie zmienia mojej oceny. Jestem przekonany, że kolejny materiał będzie majstersztykiem.
    Ocena: 7,5/10
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s