Przy(W)padki Tomka Niecika – świat disco polo mówi PRECZ!

Tomasz Niecik – osoba tak charakterystyczna, że ciężko o nim zapomnieć. Ciężko tak w ogóle znaleźć w tej chwili osobę, która nie znałaby postaci Tomka, albo choć jednej jego muzycznej propozycji – stawiam na „Cztery osiemnastki”, które biją rekordy popularności na YouTube. Jednak te „Cztery osiemnastki” – szczególnie w wydaniu „mam talentowym” – są jedną wielką antypromocją muzyki disco polo…

Krótka retrospekcja: Tomasz Niecikowiski vel Niecik, zaczynał jako tancerz. Co niektórzy pamiętają go z zespołu Weekend. Przyszedł jednak czas kiedy Tomkowi przestała wystarczać kariera tancerza w znanym zespole, obecność gdzieś z tyłu i niemal całkowita anonimowość. Stało się zatem – już nie pierwszy raz w historii disco polo – że tancerz stanął na scenie z mikrofonem. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie to, że ten tancerz nie potrafi kompletnie śpiewać.

Początek Tomek miał udany. Utwory takie jak „Kawalerzy”, czy „Czarna Inez” spodobały się większości słuchaczy. Wszystko zmieniło się wraz z piosenką „Kochaj i szalej”, która odsłoniła wszelkie słabości wokalne Niecika. I już w tedy posypała się fala krytyki w jego stronę. Tomek jednak nic sobie z tego nie robił, w studio zadbał o to, by jego wokal wyglądał lepiej i nagrał płytę.

Gdy rozpoczął pracę nad kolejną nagrał teledysk do nowej piosenki „Cztery osiemnastki”, która w moment stała się hitem. W pewnym momencie Niecik był kojarzony wyłącznie jako ten od „czterech osiemnastek”, a sam teledysk dla niektórych stał się nowym symbolem kiczu (klip do wysokich lotów nie należy).  Stan ten pogłębił się po występie Niecika w programie „Mam talent”… Występ ten przeszedł do historii show jako jeden z najgorszych. Teledysk „Cztery osiemnastki” zaczął bić rekordy popularności. Szkoda jednak, że ludzie oglądali go, by się pośmiać…

Na forach discopolowych zagrzmiało. „Jaki ceniony artysta godzi się na występ w tego typu programie?” – padały pytania. Ceniony artysta pewnie by tego nie zrobił. Tomek potwierdził bowiem, że zasłużył jedynie na miano pseudoartysty, a w kręgach discopolowych mało kto ceni jego twórczość. Mnie osobiście dobił kolejny fakt związany z programem „Mam talent”. Jakiś czas po jego emisji Tomek wyznał w pewnym wywiadzie, że do TVNowskiego show został zaproszony, gdyż stacja potrzebowała discopolowca, by wyśmiać ten gatunek. Nasz bohater otrzymał jeszcze za to wynagrodzenie. Dlatego w tym momencie stawiam pytanie: KTO NORMALNY DO CHOLERY JASNEJ ZGODZIŁBY SIĘ NA PUBLICZNE WYŚMIANIE SIEBIE I SWOJEJ MUZYKI? Totalny brak szacunku i nie mówię akurat o szacunku Tomka do samego siebie, bo to jego prywatna sprawa. Totalny brak szacunku dla ludzi, którzy tworzyli disco polo, którzy się poświęcali by ta muzyka przetrwała, którzy tworzą ją z pasji! Totalny brak szacunku dla fanów, a nie jeden z nich na pewno sam się wstydził oglądając popisy Niecika…

Bum na chłopaka od „Czterech osiemnastek” trwał i niestety trwa dalej tak, że doczekał się własnego programu – „Łowy króla disco” (tytuł to chyba jakaś pomyłka…). Zarobił blisko pół miliona złotych, ble ble ble… W miniony wtorek znów dał poznać się szerszej publiczności jako discopolowy błazen. Gościł w programie Kuby Wojewódzkiego, który jeszcze przed pojawieniem się Tomka na kanapie mocno celebrował hit „Czterech osiemnastek”. Gdy już „gwiazda programu” pojawiła się przed kamerami stało się to, czego większość się spodziewała. Durne zachowanie do którego nasz „artysta” zdążył już nas przyzwyczaić to mało… Inteligente pytania Kuby były na tyle inteligente, że sam Tomek nie zorientował się, że gospodarz programu non stop z niego szydzi (nie wspominając już o drugim gościu Piotrze Gąsowskim)… Najwspanialszy w programie był jednak moment, gdy Kuba z nienacka wyciągnął mikrofon i poprosił Tomka o zaśpiewanie utworu „Renia Graboska”. Twarz Niecika powiedziała wszystko: „O cholera, zaśpiewać? Na żywo? Nie róbcie mi tego ponownie!”. Gdy już nasz bohater zdecydował się coś wydukać okazało się, że nawet nie wie jak „leciała” ta piosenka, gdyż „nie gra jej na koncertach”. Hm… Być może nawet nie wiedział, że to jest jego piosenka! Mając do wyboru jakikolwiek utwór zaryczał… „Cztery osiemnastki”…

Cóż, podsumowanie jest chyba zbędne. Wszystko jest jasne. Dla tego człowieka nie ma miejsca w muzyce disco polo. Ma swoje pięć minut, które miejmy nadzieję niebawem się skończą, a prawdziwi fani tej muzyki nie dadzą się nabrać na kolejnego pseudoartystę. Panu Niecikowi mówimy: PRECZ!

Reklamy

4 thoughts on “Przy(W)padki Tomka Niecika – świat disco polo mówi PRECZ!

  1. Niecikowi zależy tylko na kasie i promocji jaka by nie była (nieważne co i jak mówią, ważne że wogóle mówią). Niestety ludzie o anty-nastawieniu do Disco Polo uznają że Niecik=DP a DP=Niecik, czyli do d… Podobnie jak kiedyś było z kabaretowymi propozycjami w Disco Relax (Stan Tutaj, Szprychowie), tyle tylko że w ich piosenkach był jeszcze jakiś sens. A u Niecika… dno i wodorosty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s