Jak radzą sobie kobiety w „męskim” disco polo? cz.1

Jest król, czy też w naszym przypadku królowa. Królowa w pewnym momencie znika, słuch po niej ginie. Wszystko przez to, że w państwie nie dzieje się najlepiej. Lud jest mocno zawiedziony, bo osoba na którą wydawało się można liczyć po prostu znika. Lud nie wie co się stało, jakie były tego przyczyny i co najważniejsze, co dzieje się z królową… Uproszczając to wszystko i przechodząc do naszego tematu: królową – królową disco polo była Shazza. Ludem oczywiście fani tejże muzyki. Fani, którzy ową królową Shazzę okrzyknęli. Nieprzeciętnej urody, zdolna, potrafiła się wybić i stać się niemal ikoną gatunku. Gdy disco polo z telewizji zniknęło i przeniosło się do podziemi, zniknęła i Shazza. Disco polo wróciło na salony, Shazza mimo wielkich starań i zapowiedzi nie… Kto zatem w chwili obecnej króluje w tym wydawałoby się męskim gatunku muzycznym?

Hm… Dziwne pytanie. Wybór jakiegoś króla, czy jakiejś królowej według mnie jest zupełnie bez sensu. Ktoś jest na topie, ktoś ma swoje pięć minut, ktoś może stać się ikoną, ale królem? Śmiać mi się chce. Pozwólcie zatem, że felieton ten potraktuje jako mały przegląd żeńskich głosów w discopolowej branży, która tak jak wspomniałem chwilkę temu kojarzy się bardziej jako branża dla mężczyzn. Cóż, od kogo zacząć?

Myślę, że na sam początek jedna z „weteranek” (mam nadzieję, że Pani Asia nie obrazi się za to stwiedzenie), która ukrywa się pod pseudonimem Etna. Karierę zaczęła w 2002 roku. „Drań” – utwór, który znalazł się na jej debiutanckej płycie stał się hitem, co dało jej nadzieję na wielką karierę. Niestety rok 2002 był rokiem, kiedy muzyka disco polo zniknęła z tv, a z nią także i między innymi Etna. W 2008 roku wydała swój drugi, a kilka miesięcy temu trzeci album. Od 2009 roku możemy co niedzielę oglądać ją w programie Vipo Disco Hity, który prowadzi. Osobiście, gdy mam czas to oglądam z czystą przyjemnością… Etna to przecież piękna kobieta. Niektórzy twierdzą, że tylko dzięki tej urodzie potrafiła się wybić. Jej produkcje jednak nie są złe, przez co myślę także swego czasu okrzyknięto ją nową królową disco polo. Ale jak już pisałem, nie będę poruszał królewskich tematów, bo to głupota…

Jeżeli weszliśmy już na temat urody to nie sposób pominąć Justnę Mosiej, czyli zespół Buenos Ares. Fakt faktem Justyna pierwotnie była tancerką w zespole do czasów jego rozpadu w 2002 roku. Gdy disco polo wracało do łask firma Green Star zapronowała Wojtkowi Domaniowi (liderowi zespołu) powrót do grania. Ani on, ani wokalistka Anna Florkiewicz nie byli tym zainteresowani. Jako, że na powrocie Buenos Ares można było zarobić, sprytny właściciel firmy GS poprosił o współpracę Justynę Mosiej. Ta się zgodziła i dziś gra jako Buenos Ares. Szkoda tylko, że wokalnie jest totalnym beztalenciem… Justyna jedynie… hm… wygląda! Jakby swój pobyt na scenie ograniczyła jedynie do chodzenia,  czy tańczenie to jej występ można by jeszcze jakoś przełknąć. Zauważył to pewnie i Robert Klatt, który w przedostatnim programie Disco Polo Live skupiał się głównie na wyglądzie Justyny zadając jej w większości pytania na ten temat. Rozmawiać o muzyce z osobą, która nie ma o niej zielonego pojęcia – nie ma sensu. Cóż, skazani jednak jesteśmy na obecność Buenos Ares na scenie i mediach. Grupa niestety jest promowana, ale jak dla mnie to czysta walka z wiatrakami. Myślę, że prawdziwi fani disco polo doskonale pamiętają wokal Anny Florkiewicz i nie dadzą się nabrać na tandetne podróby stworzone tylko na potrzeby wytwórni.

Jedna druga zespołu Mejk, czyli Elwira Smiglin-Brodzik, z którą notabene miałem okazję rozmwiać. Na rynku discopolowym prężnie działa od 1999 roku. Niestety najlepsze lata zespołu przypadają właśnie na te początkowe jego istnienia. Kilka hitów, które do dziś się dobrze sprzedają. Niestety od czasu medialnego powrotu grupy nie można mówić już o takich sukcesach. Kilka średniej jakości teledysków i „odgrzewanie starych kotletów”. Można spodziewać się troszkę więcej, a utwór „Leżę w hamaku” pozwala mieć na to nadzieje. Szkoda, że nowa płyta jest jak na razie kwestią nieznanej przyszłości.

Agnieszka Andrzejewska czyli nie kto inny jak Tia Maria, w której w latach 90. kochało się pewnie większość fanów muzyki disco polo. Sam w zasadzie nie wiem, co powiedzieć na jej temat. Ostatnio znów jest o niej głośno, wraca pod pseudonimem La Tia. Jak sama przyznała w jednym z wywiadów ludzie wciąż ją pamiętają i ciepło przyjmują. Szkoda by było zatem to zmarnować. Mieliśmy okazję przesłuchać jej nowe piosenki. Czekamy teraz na teledysk, który miejmy nadzieję zrobi troszeczkę pozytywnego szumu wokół Agnieszki.

Kolejna bohaterką tej publikacji będzie Magda Niewińska. Śpiewa niemal od zawsze, posiada wiele nagród na swoim koncie, lecz jak wokalistka muzyki disco polo znana jest w zasadzie od niedawna. O Magdzie nie mogę powiedzieć złego słowa. Nie dość, że prywatnie jest bardzo miłą i sympatyczną kobietą, to dysponuje na prawdę dobrym wokalem. Wydaje mi się, że brakuje jej trochę promocji. Niestety teraz jest tak, że Ci którzy na nią nie zasługują mają jej pod dostatkiem. Rozmawiając kiedyś z Justyną Cymerys (Nawrotka), usłyszałem od  niej zdanie, którym idealnie podsumowałbym ten fakt „Promuja sie Ci, którzy mają na to kasę… Reszta mimo, że o niebo lepsza siedzi cicho”. Trudno się z tym nie zgodzić. Póki co czekam na nową propozycję Magdy. Strzelam w ciemno, że będzie na bardzo wysokim poziomie.

Na tym zakończę pierwszą część tej publikacji. Mogliście w niej przeczytać o żeńskich głosach, które od dłuższego czasu możemy słyszeć na rynku muzyki disco polo. W części drugiej postaram się przeanalizować poczynania tych nieco młodszych (czyt. debiutujących) artystów, a w zasadzie artystek. Tak, więc na pewno Lider Dance, Dance UP, Agata Kulik, Fortex, X-Trans i Casandra. Pozdrawiam i przepraszam, że tak zanudzam…;)

Advertisements

One thought on “Jak radzą sobie kobiety w „męskim” disco polo? cz.1

  1. Na temat Justyny Mosiej: szczera prawda, nic nie zastąpi starego składu zespołu, ale tu przecież chodziło o kasę dla pewnego pana (podobnie jak w przypadku pseudo Milano lub Toples).
    Dla mnie najlepsza jest Agnieszka Andrzejewska, zarówno jako Tia Maria, jak też La Tija.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s